Blokada kredytowa – zabezpieczenie przed oszustami i samym sobą

Wszyscy pożyczamy pieniądze. Nie ma chyba dorosłego obywatela w naszym kraju, który nie zaciągnąłby ani raz kredytu lub pożyczki. A jeśli jest, to z pewnością zrobi to w przyszłości. Jedni pożyczają rozsądnie, na miarę swoich możliwości, a inni robią to lekkomyślnie, a potem mają problemy ze spłatą. Co roku przybywają tysiące dłużników, którzy zalegają ze spłatą. Kończy się to różnie, bardzo często postępowanie windykacyjne kończy się w sądzie lub u komornika. Tą pulę problemów powiększają także oszustwa polegające na kradzieży tożsamości.

Rejestr BIK – blokada niezupełnie skuteczna

Opisana sytuacja aż prosi się o wprowadzenie narzędzi, które pozwoliłyby zapanować nad skalą problemu. Z tego powodu powstał rejestr BIK. Tam każdy bank i firma pożyczkowa może sprawdzić historię kredytową swojego potencjalnego klienta. Na podstawie tych informacji może odmówić udzielenia kolejnej pożyczki albo kredytu. Jest to więc w pewnym sensie narzędzie, którym można zablokować powiększanie zadłużenia. Jednakże nie wszystkie firmy z tego korzystają, a jeśli nawet, to często podchodzą do tej wiedzy dość liberalnie. Ale przede wszystkim rejestr BIK nie zabezpiecza przed oszustami, więc wciąż brakuje środków zaradczych.

Blokada kredytowa to dobry pomysł

Credit freeze, a po polsku blokada kredytowa, to usługa, która jest już powszechnie dostępna i darmowa w wielu krajach. Na czym polega? Każdy konsument ma prawo do zamieszczenia w rejestrze podobnym do naszego BIK prostego komunikatu, że nie chce już kolejnych kredytów i pożyczek. Po umieszczeniu takiej informacji, pracownik, które weryfikuje swojego klienta w rejestrze BIK, powinien odrzucić jego wniosek. Niby wszystko gra. Możemy w ten sposób sami zabezpieczyć się przed swoją lekkomyślnością, a przede wszystkim przed zaciąganiem zobowiązań na nasze konto przez osoby niepowołane. Dzięki temu nasze zadłużenie nie będzie się powiększać, ponieważ banki i firmy pożyczkowe nie będą miały prawa rozpatrywać pozytywnie kolejnego wniosku o dodatkowe pieniądze, kiedy przy naszym nazwisku w rejestrze BIK będzie widnieć ten komunikat.

To oczywiście nie blokuje nam na stałe możliwości sięgania po usługi banków i firm pożyczkowych. W przypadku konieczności zaciągnięcia kredytu lub pożyczki możemy komunikat zlikwidować, a następnie umieścić go ponownie i to wszystko szybko, bez problemu oraz bezpłatnie. Komfortowa sytuacja, prawda. Szkoda, że może mieć miejsce na razie w innych krajach.

A jak to wygląda w Polsce?

Tyle teorii, a praktyka mocno koryguje ten zachwyt. W naszym kraju ta możliwość i jednocześnie zabezpieczenie przed nadmiernym zadłużaniem się konsumentów dopiero raczkuje. Zacznijmy od tego, że u nas można skorzystać z credit freeze w rejestrze BIK, ale odpłatnie. To usługa, która jest dostępna jedynie dla posiadaczy płatnego pakietu z alertami i innymi funkcjami, a jego to koszt 24 zł na rok.

To jednak nie jest największy problem. Najgorszy jest fakt, że lista banków i firm, które respektuje blokadę kredytową jest niewielka. Kwestia ta nie została uregulowana prawnie, więc jedynie dobra wola pożyczkodawcy ma wpływ na podejście do takiego klienta. Nie ma też obowiązku sprawdzania wszystkich konsumentów w rejestrze BIK, to wewnętrzne regulacje firm pożyczkowych i banków.

Aby poprawić tą sytuację konieczna byłaby odpowiednia poprawka do ustawy o kredytach konsumenckich. Takie regulacje podpisał niedawno prezydent USA i obecnie obywatele tego kraju mogą bezpłatnie umieszczać i usuwać taki wpis dowolną ilość razy. Co ważne, mogą to robić całkowicie bezpłatnie. Natomiast firmy pożyczkowe i banki mają obowiązek respektować blokadę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *